Czas szybko leci
Czas jest nieubłagany, z perspektywy niby się wlecze, niby w miejscu stoi.
W rzeczywistośie pędzi jak szalony, nie zwolni nawet nachwilę, nie ogląda się w przeszłość zamieniając wszytsko w proch przesypujący się w klepsdrze.
Dopiero była wiosna.
Już mamy końcówkę lata.
Pozostajemy z kolejnymi niezrealizowanymi planami, wymienianymi ciągle na nowe, które w końcu też okażą się porażką.
Mój plan systematycznych wpisów poraz kolejny legł w gruzach, znowu się odradza.
Czy upadnie znów?

Komentarze
Prześlij komentarz